Karmazynowa czapka oficerska z Muzeum Narodowego w Poznaniu należy do najbardziej rozpoznawalnej polskiej formacji epoki napoleońskiej – 1. Pułku Lekkokonnego Polskiego Gwardii Cesarskiej, powołanego dekretem Napoleona I w kwietniu 1807 r. w obozie cesarskim w Finckenstein. Nakrycie głowy, znane historiografii jako czapka szwoleżerska, konfederatka lub czapraga, wyrasta wprost z tradycji czworograniastej czapki kawalerii narodowej Rzeczypospolitej (regulaminy z 1778 r.) i mody konfederatów barskich.
Pułk, dowodzony przez płk. Wincentego Krasińskiego, formowano z ochotników wywodzących się z zamożnego ziemiaństwa, zobowiązanych do sprawienia sobie wierzchowca i oporządzenia własnym kosztem. Stąd egzemplarz oficerski nie jest wyposażeniem masowym, lecz indywidualnym wyrobem warsztatów pasamoniczych i metaloplastycznych, którego srebrne galony i kordony świadczyły o randze i majątku noszącego.
Szlak bojowy formacji – od szarży na przełęczy Somosierra 30 XI 1808, przez Wagram, Berezynę, aż po Hanau i kampanię francuską 1814 r. – sprawił, że nakrycie głowy szwoleżera stało się nośnikiem konkretnej legendy wojennej, a nie tylko abstrakcyjnym znakiem munduru. Pierwsza księga rodowodowa pułku, tzw. Registre-Matricule, rozpoczęta 14 IV 1807 w Warszawie, objęła szwoleżerów o numerach od 1 do 1800.
Most: od konfederatki do rogatywki XX wieku
Przedmiot łączy dwa porządki: nowoczesny aparat wizualny cesarstwa francuskiego oraz pamięć przedrozbiorowego ubioru narodowego. Czworograniaste denko, noszone wedle pułkowej mody zsunięte na prawe oko, było czytelnym cytatem z czapki konfederackiej, a tym samym deklaracją ciągłości narodowej tradycji wojskowej. Wzór szwoleżerski naśladowano w innych formacjach lansjerskich, a sama forma rogatej czapki – za pośrednictwem pułków polskich w służbie francuskiej – zyskała międzynarodową karierę, by ostatecznie powrócić jako rogatywka do wojska polskiego XX wieku.
Pamięć: relikwia szwoleżera
Po 1815 r., w warunkach utraty państwowości, czapka szwoleżerska przeszła z porządku ekwipunku w porządek relikwii. Karmazynowa sylweta stała się znakiem rozpoznawczym polskości w malarstwie batalistycznym – od dzieł Januarego Suchodolskiego, przez Piotra Michałowskiego, po Juliusza i Wojciecha Kossaków. Egzemplarz poznański należy zatem czytać równolegle w dwóch porządkach: jako autentyczny artefakt rzemiosła zbytkowego doby empire'u i jako pierwowzór niezliczonych XIX-wiecznych wyobrażeń.